niedziela, 19 lipca 2015

Mały bohater :))

Czas kiedy był dla mnie najtrudniejszym okresem w moim życiu, kiedy już nie dawałam rady, kiedy na wszystko brakowało mi sił, myślałam, że straciłam już wszystko. Chciałam z tym wszystkim skończyć. Znienawidziłam siebie, znienawidziłam swój charakter, swój wygląd i całą resztę. Brzydziłam się sobą. Miałam ochotę zrobić ze sobą wszystko co najgorsze, po prostu chciałam cierpieć tak jak inni cierpieli przeze mnie. Dni mijały, a ze mną co raz gorzej. Krzywdziłam wszystkich dookoła i nie wiedziałam co mam zrobić, aby przestać. Miłość to jednak bolesna sprawa. Dzień kiedy czułam, że to już ten czas, ten moment, aby ze sobą skończyć okazał się inny niż myślałam. Byłam tego dnia strasznie przygnębiona, chodziłam z kąta w kąt zapłakana, aż z bezsilności obrałam sobie cel tamtejszego dnia. Idąc do przyjaciela, aby zwrócić mu bluzę, którą pożyczył mi poprzedniego dnia, dużo myślałam. Nie zwracałam uwagi na otoczenie w tamtym momencie, nie obchodziło mnie czy ktoś się na mnie patrzy czy nie. Szłam na 'skróty' wchodząc w uliczkę praktycznie bez samochodów przechodziłam obok podwórka, na którym był piękny duży pies, którym się zawsze zachwycałam przechodząc tamtędy. Zdziwiło mnie jednak to co zobaczyłam na końcu tej uliczki. Ujrzałam chłopca stojącego na bramie od podwórka. Miał około 4-5 lat. Mimo tak młodego wieku ten mały, a za razem duży człowiek nauczył mnie więcej niż kiedykolwiek ktoś dorosły. Gdy ja szłam zapłakana, on jednym prostym gestem uświadomił mi coś bardzo ważnego. Chłopiec uśmiechał się szeroko, miał bardzo piękny uśmiech, przy czym pokazał mi wysunięty kciuk do góry, co miało oznaczać 'będzie dobrze'. Wtedy automatycznie kąciki ust uniosły mi się do góry, a łza zakręciła się w oku. To nie była łza smutku, a radości.. Zrozumiałam wtedy, że nie ważne, że cały świat nam się sypie, ważne, aby uśmiech pozostawał na naszej twarzy, a iskierka nadziei w sercu. W tym dniu mimo mnóstwa problemów i zmartwień szłam przed siebie z uśmiechem na twarzy. Ten mały chłopiec został moim bohaterem i mam nadzieję, że na zawsze zachowam go w sercu. :))

piątek, 3 lipca 2015

Nowe znajomości? Czemuż by nie :))

Witam Aniołki ^,- 
Dawno nic nie publikowałam, przepraszam, mało czasu ;)


Wiecie okres dojrzewania jest tak dziwny, że w tym czasie może zdarzyć się wszystko. Myśleliście kiedyś o tym jakby życie wyglądało, gdybyście byli 'bi' lub 'homo' ?? 
Ja ostatnio się zastanawiałam nad tym jaka miłość homoseksualna jest silna. Potrafią przetrwać wszystko. W sumie to jak sobie myślę o osobach pojawiających się w moim życiu, to nie żałuję.. niczego nie żałuję. Każdy z nich wniósł coś do mojego życia. Z resztą nie żałuję żadnej  znajomości, bo jak to mówią każdy nas czegoś uczy ;)) Cieszmy się każdą chwilą, bo przecież wiecznie nie będziemy żyć ^.^ Poznawajmy nowych ludzi, bo to może ktoś poznany przypadkiem, będzie tą jedyną osobą i będzie już na zawsze.. Może to właśnie ta osoba sprawi, że będziemy najszczęśliwszymi osobami na świecie.. Co rozumiecie poprzez 'zaufanie'? Ja to rozumiem tak: poznajemy kogoś, zbliżamy się do tej osoby, stajemy się jednością .. i co? i powierzamy jej nasze zaufanie.. a co ona z nim robi? Olewa to nie zważając na nasze uczucia.. Taka jest niestety prawda. Ale dziś nie chcę wam mówić o smutku ;) Dziś zachęcam was do poznawania jak największej liczby osób.. Tylko nie ufajcie za szybko ;)) Pamiętajcie zaufanie to najcenniejsza rzecz jaką macie.. i nie pozwólcie, żeby ktoś zniszczył to pojęcie w waszych oczach. :))