Czas kiedy był dla mnie najtrudniejszym okresem w moim życiu, kiedy już nie dawałam rady, kiedy na wszystko brakowało mi sił, myślałam, że straciłam już wszystko. Chciałam z tym wszystkim skończyć. Znienawidziłam siebie, znienawidziłam swój charakter, swój wygląd i całą resztę. Brzydziłam się sobą. Miałam ochotę zrobić ze sobą wszystko co najgorsze, po prostu chciałam cierpieć tak jak inni cierpieli przeze mnie. Dni mijały, a ze mną co raz gorzej. Krzywdziłam wszystkich dookoła i nie wiedziałam co mam zrobić, aby przestać. Miłość to jednak bolesna sprawa. Dzień kiedy czułam, że to już ten czas, ten moment, aby ze sobą skończyć okazał się inny niż myślałam. Byłam tego dnia strasznie przygnębiona, chodziłam z kąta w kąt zapłakana, aż z bezsilności obrałam sobie cel tamtejszego dnia. Idąc do przyjaciela, aby zwrócić mu bluzę, którą pożyczył mi poprzedniego dnia, dużo myślałam. Nie zwracałam uwagi na otoczenie w tamtym momencie, nie obchodziło mnie czy ktoś się na mnie patrzy czy nie. Szłam na 'skróty' wchodząc w uliczkę praktycznie bez samochodów przechodziłam obok podwórka, na którym był piękny duży pies, którym się zawsze zachwycałam przechodząc tamtędy. Zdziwiło mnie jednak to co zobaczyłam na końcu tej uliczki. Ujrzałam chłopca stojącego na bramie od podwórka. Miał około 4-5 lat. Mimo tak młodego wieku ten mały, a za razem duży człowiek nauczył mnie więcej niż kiedykolwiek ktoś dorosły. Gdy ja szłam zapłakana, on jednym prostym gestem uświadomił mi coś bardzo ważnego. Chłopiec uśmiechał się szeroko, miał bardzo piękny uśmiech, przy czym pokazał mi wysunięty kciuk do góry, co miało oznaczać 'będzie dobrze'. Wtedy automatycznie kąciki ust uniosły mi się do góry, a łza zakręciła się w oku. To nie była łza smutku, a radości.. Zrozumiałam wtedy, że nie ważne, że cały świat nam się sypie, ważne, aby uśmiech pozostawał na naszej twarzy, a iskierka nadziei w sercu. W tym dniu mimo mnóstwa problemów i zmartwień szłam przed siebie z uśmiechem na twarzy. Ten mały chłopiec został moim bohaterem i mam nadzieję, że na zawsze zachowam go w sercu. :))

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz