Każdy z nas ma osobę, którą kocha ponad życie i jest w stanie dla niej zrobić wszystko. Może to być mama, tata, babcia, dziadek, ciotka, wujek, kuzynka, kuzyn lub chłopak, dziewczyna i na tym się zatrzymajmy. Jeszcze nie wszyscy mogą wiedzieć o czym mówię, bo prawdziwa miłość zdarza się raz w życiu i niekoniecznie każdy z Was już ją znalazł. Niektórym może się to wydać śmieszne, ale w rzeczywistości tak jest. Można mieć wielu partnerów/partnerek, ale gdy się trafi na tę jedyną osobę to reszta nie ma znaczenia. Nasz cały świat skupia się na tej osobie. Super sprawa jak nasze uczucia odwzajemni druga strona, pozostaje tylko się cieszyć. Jeśli jednak brak wzajemności uczuciowej lub załamanie uczuć jesteśmy bezradni. Dlaczego? Tak bardzo zależy nam na tej osobie, że z jednej strony chcemy, aby ta osoba była szczęśliwa (nawet z naszym najgorszym wrogiem), jednak z drugiej strony odzywa się nasze serce, które pragnie bliskości tego człowieka. Cóż wtedy zrobić? Sama szukam odpowiedzi. Myślę, że nadejdzie dla każdego czas, w którym wszystko się wyjaśni. Z pewnością można podziwiać jedną z bajek, zwykła animowana bajka dla dzieci mająca drugie dno zrozumiała jedynie przez zakochanych lub pragnących miłości. Bajka? "Piękna i Bestia". Zapewne 90% z Was ją oglądało, ale czy zastanawialiście się o czym ona tak naprawdę jest? Dwie postacie nienawidzące się, z pozoru nic nie łączące, a jednak Wielka Miłość. Jak? Wspólny język. Wygląd wcale nie jest ważny i Bella to udowadnia zakochując się w Bestii, jednocześnie odrzucając zaloty przystojnego gościa z wioski. Polecam bardzo serdecznie, ja osobiście za każdym razem wzruszam się oglądając ją. Warto czasem cofnąć się w czasy dzieciństwa i obejrzeć jakąś bajkę, bo jak się okazuje bywają one często pouczające, a czasem nawet są odpowiedzią na nurtujące nas pytania. Miłość jest ciężkim tematem do rozmów jak i przemyśleń w końcu dotyczy serca, a naprawdę lepiej dostać pięścią w twarz (mniej boli) niż zostać zranionym przez kogoś na kim nam bardzo zależy.
poniedziałek, 12 września 2016
poniedziałek, 25 lipca 2016
Dziękuję to mało.
Na swojej drodze spotykamy bardzo różnych ludzi, czasem lepszych, czasem gorszych. W mniemaniu oczywiście wpływu na nas, bo nie ma złych ludzi, są tylko ci co się zagubili. Wracając, Bóg zsyła nam anioły w postaci ludzi. Pojawiają się czasem ludzie, którzy mimo tego, że nas nie znają i nie wiedzą o nas wiele, potrafią pomóc bardziej niż niejedni przyjaciele. Mam osobę, której z całego serca chciałabym podziękować. Wiem, że jest przy mnie zawsze. Wie kiedy jest ze mną źle, kiedy potrzebuję wsparcia. Myślę, że to właśnie Bóg dał mi tę osobę, aby mnie podbudować po wszystkich ciężkich przezyciach w moim życiu. Nie jest sztywno i nudno, bo lubimy sobie pożartować. Wiem, że ta osoba to czyta dlatego publicznie oznajmiam, że kawał z Meridą Waleczną się nie udał, a na następnym razem lepiej uważać na posolone kawy. Myślałam o tym już dawno, żeby podziękować, ale dopiero tutaj na oazie po rozmowie z kimś uświadomiłam sobie, że to dar spotkać takiego anioła na swej drodze. Słowo 'dziękuję' to i tak bardzo niewiele do tego co ksiądz dla mnie robi.
piątek, 15 kwietnia 2016
Tak zwani jednolici.
Większość ludzi, a przede wszystkim młodzieży zanika w tłumie. Mało kto potrafi się wybić i pokazać, że jest sobą. Kręcimy się w różnym towarzystwie bo chcemy być 'fajni'. To, że pójdziemy na przerwie zapalić albo w piątek się tak upijemy, że w sobotę nie będziemy pamiętać jak się nazywamy, nie świadczy o naszej dojrzałości, a raczej o głupocie. (Często mylimy te pojęcia.) Znajdą się tacy, którzy nie koniecznie chcą tak postępować, ale strach przed odrzuceniem jest silniejszy. Jestem zdania, że nie ma złych ludzi, tylko ci co się zagubili, jednak od niektórych lepiej trzymać się z daleka. Większość się jednak trzyma z taką 'patologią'. Taka mała rada dla niektórych: lepiej jest czasem zostawić tych co się uważają za naszych najlepszych ziomków, bo tak naprawdę mają na nas zły wpływ, a za kilka lat z żadnym z nich nie będziemy mieli kontaktu, a przeszłość się będzie za nami ciągnęła. Namieszamy sobie w papierach, bo zachciało nam się być 'cool' i stajemy się tak jak cała reszta. Niektórym może się wydawać fajne splucie całego chodnika, zwyzywanie co drugiego przechodnia, puszczenie wiązanki ciekawych słów czy upijanie się do nieprzytomności, ale tak naprawdę to pokazuje, że nie potrafimy być sobą. Przecież każdy jest wyjątkowy na swój sposób i może to pokazać bez zbędnych wandalizmów. Nawet przez głupie markowe rzeczy uwidacznia się, że społeczeństwo robi się jak jedna wielka armia. Pół szkoły nosi identyczne buty, kupuje iphony, markowe bluzki, spodnie, zegarki... dosłownie wszystko. Stajemy się jednolici (nie mylić z jednością). Jestem w stanie (z całej szkoły) policzyć na palcach dwóch rąk osoby, które mają swój sposób na bycie sobą. To nie jest normalne, przecież każdy z nas jest inny, nie róbmy z siebie wojska, gdzie wszyscy wyglądają tak samo. Otaczajmy się ludźmi, którzy polubią nas za to jacy jesteśmy, a nie za to ile piw wypijesz jednego wieczoru. Wszystko zależy od otoczenia w jakim się znajdujemy i w jakim stopniu ono ma wpływ na nasze życie. ZMIEŃMY OTOCZENIE. POKAŻMY, ŻE JESTEŚMY SOBĄ!
środa, 2 marca 2016
Jak być silnym człowiekiem?
Chyba wszyscy chcielibyśmy być silni i przetrwać najgorsze upadki w naszym życiu, tylko, że najczęściej nie idzie to po naszej myśli. Nie chcemy pokazywać, że coś jest nie tak i najchętniej dusili byśmy to w sobie jak najdłużej, ale ludzka natura nam na to nie pozwala. Człowiek z natury jest słaby, z czasem dopiero uczy się jak być twardym. Tylko niektórym udaje zdobyć się taką umiejętność.
"Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym, nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz"
Myślałam, że jestem silna, bo pomagam innym, wspieram ich w ciężkich chwilach, że dużo przeszłam i wytrzymałam. Myślałam, że jestem ta twarda i nic nie zdoła mnie poruszyć. Pewnie dalej żyłabym w takim przekonaniu, gdyby nie ostatnie wydarzenia, które przewróciły mój świat do góry nogami. Strata bliskiego członka rodziny wewnętrznie mnie tak zdołowała, że już dawno się tak okropnie nie czułam. Starałam się o tym nie myśleć, bo przecież ja jestem ta silna i muszę wszystkich wesprzeć. Nie było to łatwe, ale jak się przekonałam nie moim zadaniem było pocieszać wszystkich. W jednym momencie definicja silnego człowieka zmieniła się totalnie. Dziewczyna traci matkę, jak idzie się domyślić jest to potwornie silny cios, jej samej ciężko się pogodzić z tym wszystkim, a mimo stara się wesprzeć brata, który wpadł w traumę po stracie matki, stara się pomóc ojczymowi, który traci najważniejszą osobę w życiu- narzeczoną, ciocię, która traci siostrę, babcię, która traci córkę. Żeby jeszcze było mało na jej głowie jest zorganizowanie pogrzebu, tak jak życzyła sobie tego jej mama. Przeszła naprawdę wiele w życiu i właśnie chyba to nauczyło ją jak być silnym człowiekiem. Nie wiem czy ktokolwiek zdołałby sobie poradzić sam z tym wszystkim. Ona potrafi, idzie podziwiać tą kobietę. Zrozumiałam, że żeby nazwać kogoś silnym nie wystarczy spojrzeć powierzchownie na jego sytuację i zachowanie.
"Żyj tak byś nie Ty podziwiał, a Ciebie podziwiano"
"Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym, nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz"
Myślałam, że jestem silna, bo pomagam innym, wspieram ich w ciężkich chwilach, że dużo przeszłam i wytrzymałam. Myślałam, że jestem ta twarda i nic nie zdoła mnie poruszyć. Pewnie dalej żyłabym w takim przekonaniu, gdyby nie ostatnie wydarzenia, które przewróciły mój świat do góry nogami. Strata bliskiego członka rodziny wewnętrznie mnie tak zdołowała, że już dawno się tak okropnie nie czułam. Starałam się o tym nie myśleć, bo przecież ja jestem ta silna i muszę wszystkich wesprzeć. Nie było to łatwe, ale jak się przekonałam nie moim zadaniem było pocieszać wszystkich. W jednym momencie definicja silnego człowieka zmieniła się totalnie. Dziewczyna traci matkę, jak idzie się domyślić jest to potwornie silny cios, jej samej ciężko się pogodzić z tym wszystkim, a mimo stara się wesprzeć brata, który wpadł w traumę po stracie matki, stara się pomóc ojczymowi, który traci najważniejszą osobę w życiu- narzeczoną, ciocię, która traci siostrę, babcię, która traci córkę. Żeby jeszcze było mało na jej głowie jest zorganizowanie pogrzebu, tak jak życzyła sobie tego jej mama. Przeszła naprawdę wiele w życiu i właśnie chyba to nauczyło ją jak być silnym człowiekiem. Nie wiem czy ktokolwiek zdołałby sobie poradzić sam z tym wszystkim. Ona potrafi, idzie podziwiać tą kobietę. Zrozumiałam, że żeby nazwać kogoś silnym nie wystarczy spojrzeć powierzchownie na jego sytuację i zachowanie.
"Żyj tak byś nie Ty podziwiał, a Ciebie podziwiano"
piątek, 19 lutego 2016
Ksiądz, nauczyciel czy ktoś więcej?
UWAGA! SŁOWO 'NAUCZYCIEL' W TYM POŚCIE NIE NALEŻY DEFINIOWAĆ WYŁĄCZNIE JAKO OSOBĘ PRACUJĄCĄ W SZKOLE.
Zastanawialiście się kiedyś do czego są nam potrzebni nauczyciele? Logicznie myśląc pierwszą nasuwającą się myślą jest przekazanie nam materiału z podstaw programowych. Ale czy to jest ich jedyne zadanie? Może nie dotyczy to wszystkich nauczycieli, ale są tacy, których nie lubimy, a później nie możemy się z nimi rozstać. To właśnie oni mają największą misję. Jeśli ktoś oglądał film 'Niania Makwi' mniej więcej będzie się domyślał co mam na myśli. Nauczyciel, który z początku nas denerwuje i nie możemy znaleźć z nim wspólnego języka w przyszłości może się okazać tym, o którym nie będziemy chcieli zapomnieć. Jego misją jest przekazanie nam życiowej rady, w taki sposób, że nawet nie zorientujemy się, w którym momencie to zrobi. W moim przypadku mogę podać przykład księdza, którego totalnie na początku nie lubiłam, ale to właśnie on dostał tą trudną misję w moim życiu. Mi coś przetłumaczyć jest bardzo trudno, a jemu to przeszło z taką łatwością, że nie wiem nawet, w którym momencie zdążyłam go tak polubić. Nie mówię, że zmienił mnie o 180°, ale napewno wprowadził w moje życie pewne poprawki. Jest właśnie jak Niania Makwi, która wspomniała: "Nie lubiliście mnie, ale potrzebowaliście, gdy mnie polubiliście przestałam być wam potrzebna, więc muszę odejść". Jego misja spełniona i nadszedł jego czas, by odejść, choć dalej nie mogę się z tym pogodzić. Zwykły człowiek o tak niezwykłym darze przemawiania do ludzi. Nauczyciele mają właśnie takie zadanie, żeby nas czegoś nauczyć, a później odejść i wcale nie domagają się, by o nich pamiętać. Dla nich jest ważne, że zrobili to co należało do ich obowiązków. Być może w waszym życiu też był taki nauczyciel, którego już pewnie ledwo pamiętacie, ale z perspektywy czasu też da się dostrzec co dla nas zrobił. Jeśli się jeszcze taki nie pojawił w waszym życiu, to napewno to zrobi w odpowiednim czasie, dlatego nie skreślajcie nauczyciela odrazu, nawet jeśli nie przypadł wam do gustu. :))
Zastanawialiście się kiedyś do czego są nam potrzebni nauczyciele? Logicznie myśląc pierwszą nasuwającą się myślą jest przekazanie nam materiału z podstaw programowych. Ale czy to jest ich jedyne zadanie? Może nie dotyczy to wszystkich nauczycieli, ale są tacy, których nie lubimy, a później nie możemy się z nimi rozstać. To właśnie oni mają największą misję. Jeśli ktoś oglądał film 'Niania Makwi' mniej więcej będzie się domyślał co mam na myśli. Nauczyciel, który z początku nas denerwuje i nie możemy znaleźć z nim wspólnego języka w przyszłości może się okazać tym, o którym nie będziemy chcieli zapomnieć. Jego misją jest przekazanie nam życiowej rady, w taki sposób, że nawet nie zorientujemy się, w którym momencie to zrobi. W moim przypadku mogę podać przykład księdza, którego totalnie na początku nie lubiłam, ale to właśnie on dostał tą trudną misję w moim życiu. Mi coś przetłumaczyć jest bardzo trudno, a jemu to przeszło z taką łatwością, że nie wiem nawet, w którym momencie zdążyłam go tak polubić. Nie mówię, że zmienił mnie o 180°, ale napewno wprowadził w moje życie pewne poprawki. Jest właśnie jak Niania Makwi, która wspomniała: "Nie lubiliście mnie, ale potrzebowaliście, gdy mnie polubiliście przestałam być wam potrzebna, więc muszę odejść". Jego misja spełniona i nadszedł jego czas, by odejść, choć dalej nie mogę się z tym pogodzić. Zwykły człowiek o tak niezwykłym darze przemawiania do ludzi. Nauczyciele mają właśnie takie zadanie, żeby nas czegoś nauczyć, a później odejść i wcale nie domagają się, by o nich pamiętać. Dla nich jest ważne, że zrobili to co należało do ich obowiązków. Być może w waszym życiu też był taki nauczyciel, którego już pewnie ledwo pamiętacie, ale z perspektywy czasu też da się dostrzec co dla nas zrobił. Jeśli się jeszcze taki nie pojawił w waszym życiu, to napewno to zrobi w odpowiednim czasie, dlatego nie skreślajcie nauczyciela odrazu, nawet jeśli nie przypadł wam do gustu. :))
środa, 13 stycznia 2016
Marzenia rzeczą najprostszą :))
Marzenia? Hmm bardzo szerokie pojęcie. Jedne są realne inne kosmiczne, takie nie do spełnienia. Marzyć powinien każdy, pobudza to naszą wyobraźnię. Odrywamy się od rzeczywistości. Znaczy jeśli chodzi o prawdziwe marzenia, a nie złudne nadzieje, że coś się stanie samo z siebie. Jeśli naprawdę się czegoś pragnie to trzeba na to zapracować i nie oczekiwać, że ktoś nas wyręczy, bo gdy dotrzemy sami na sam szczyt będziemy mogli z godnością i satysfakcją zejść na dół. Błędem jest to, że niektórzy nie mają czasu na marzenia i twardą depczą ziemię. Hmm.. np dorośli, mogliby czasem zatrzymać się i pomyśleć.. przecież świat marzeń jest o wiele piękniejszy. Tylko oni wolą rutynowo pilnować się swojego grafiku, a przecież nie o to chodzi w życiu.
"Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl po co żyjesz"
Jedym z wielu moich marzeń jest szkoła aktorska. Praca na planie w filmie, serialu, reklamie, czym kolwiek. Nie dla sławy czy pieniędzy, tylko dlatego, że kocham to robić. Wcielenie się w jakąś postać - niesamowite uczucie, chodź przez chwilę stać się kimś innym.
"Czasem życie układa inny scenariusz niż byśmy chcieli, ale dobry aktor sprosta każdej narzuconej roli"
Ostatnio była okazja pojawienia się w telewizji polskiej. Szansa jakich mało, więc skorzystałam, a był to podwójny sukces. Spełniłam po cześci swoje marzenie, a przy tym pomogłam chorym. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, super akcja. Jurek Owsiak tak wspaniały człowiek, który pomaga ludziom. Tyle co on zebrał pieniędzy przez te 24 lata to głowa mała. Jeden człowiek, który potrafi tak wszystko zorganizować, że w jeden dzień można zebrać kilka milionów złotych (w tym roku 44miliony 47tys 549zł). Niesamowita sprawa. Jurek jest pełen pozytywnej energii, miałam okazję rozmawiać z nim w studio, sympatyczna, ciepła osoba. Spełnia marzenia wielu ludzi. Dlatego Owsiak pokazuje nam, że marzenia się spełniają, a nawet my możemy pomóc w spełnieniu pragnień innych osób.
"Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl po co żyjesz"
Jedym z wielu moich marzeń jest szkoła aktorska. Praca na planie w filmie, serialu, reklamie, czym kolwiek. Nie dla sławy czy pieniędzy, tylko dlatego, że kocham to robić. Wcielenie się w jakąś postać - niesamowite uczucie, chodź przez chwilę stać się kimś innym.
"Czasem życie układa inny scenariusz niż byśmy chcieli, ale dobry aktor sprosta każdej narzuconej roli"
Ostatnio była okazja pojawienia się w telewizji polskiej. Szansa jakich mało, więc skorzystałam, a był to podwójny sukces. Spełniłam po cześci swoje marzenie, a przy tym pomogłam chorym. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, super akcja. Jurek Owsiak tak wspaniały człowiek, który pomaga ludziom. Tyle co on zebrał pieniędzy przez te 24 lata to głowa mała. Jeden człowiek, który potrafi tak wszystko zorganizować, że w jeden dzień można zebrać kilka milionów złotych (w tym roku 44miliony 47tys 549zł). Niesamowita sprawa. Jurek jest pełen pozytywnej energii, miałam okazję rozmawiać z nim w studio, sympatyczna, ciepła osoba. Spełnia marzenia wielu ludzi. Dlatego Owsiak pokazuje nam, że marzenia się spełniają, a nawet my możemy pomóc w spełnieniu pragnień innych osób.
poniedziałek, 4 stycznia 2016
Doceń to co masz :))
Hejka hej miski!
Dawno jakoś nie pisałam ;// Brak czasu, ochoty, natchnienia..
Jak po świętach? Niby magiczny okres w ciągu roku, kiedy słyszymy wymuszone 'wzajemnie'. Gdzie wszyscy tak naprawdę mają cię w dupie! Mówią głupie 'wzajemnie' żeby nie było ci przykro.. niestety taka prawda.
Sylwester? Hmm.. moim zdaniem nie ma co świętować. Dzień przypadający raz do roku, dzień który ma otworzyć nowy rozdział w naszym życiu. A tak naprawdę dla większości jest to dobra okazja do napicia się. Fajnie jakby niektórzy zrozumieli w końcu, że są ważniejsze wartości w życiu. No niestety ich wybór. Zapominają o najważniejszych cechach, bo nie widzą nic prócz butelki z alkoholem.
"Kiedyś młodzież potrafiła się bawić lepiej bez alkoholu"
Są rzeczy, które dają nam radość inne zmartwienia, a jeszcze inne smutek. A co jeśli uświadomimy sobie któregoś dnia, że brakuje nam czegoś co już minęło.. Kiedyś to coś lub ktoś dawał nam tyle radości, a teraz siedząc przy gorącej herbacie uświadamiamy sobie jak pięknie było.. a teraz już nie mamy się do kogo zwrócić. Przyjaciel? Był za wszystko i pomimo wszystko, a teraz? Teraz już nie ma nic. Najgorszym uczuciem wtedy jest, gdy przypomina nam się, że to z naszej winy. Gdyby nie nasza głupota to mogłoby trwać do dziś.
"Z tobą mogę mówić swobodniej niż z kimkolwiek, bo nikt nie był przy mnie w ten sposób, w jaki ty jesteś z całą wiedzą o mnie, z taką świadomością, wbrew wszystkiemu i pomimo wszystko."
Pewnie jak wszyscy jesteście zdania, że ufa się tylko raz, bo jest jak z zapałką.. a co jeśli to działa w drugą stronę? Jak uświadomić drugiej osobie, że się zmieniliśmy? Jak dać do zrozumienia, że tym razem będzie inaczej, że może nam zaufać? Najciężej jest właśnie udowodnić naszą zmianę.
" Nie oceniaj mnie po przeszłości, nie żyję już w niej"
Uświadamiamy sobie dopiero wtedy jak bardzo ranimy drugą osobę, gdy sami dostaniemy takiego samego kopniaka od losu. Dopiero wtedy doceniamy to co straciliśmy.. dlaczego tak późno? Nie można od razu? Boli prawda? Nie dajesz rady, już chcesz skończyć, ale jedyną motywacją jest naprawienie tego, aby było jak dawniej.
"Dostajesz od Boga jedną osobę, która zastępuje ci wszystko, ale to wszystko nie jest w stanie zastąpić ci tej jednej osoby"
Dlaczego nie potrafimy być idealni chociaż wobec tych najważniejszych.. nawet ich musimy ranić. Co z nami nie tak? Przecież to oni dają nam radość, wsparcie i to wszystko co nam potrzebne, a my im się odwdzieczamy w postaci nie do trzymanych obietnic, niewłaściwych decyzji, kłamstw, okazji do zazdrości.. Znajdźmy przepis na idealne bezproblemowe życie, chociaż przy tych najlepszych. Bo właśnie jednym z najgorszych uczuć jest świadomość, że kiedyś mogliśmy pójść się przytulić i otrzymać wsparcie i zrozumienie, a teraz właśnie ta osoba przytula innego człowieka, który potrafi dać więcej radości niż my byliśmy w stanie.
"Co cię skaleczy, tym się lecz."
Czasem zaślepiają nas nieodpowiednie osoby, zachowania.. tylko, że przecież każdy ma własny rozum, a my zwalamy winę na innych. Trzeba czasem przyjąć cios na klatę, boli, ale za miesiąc będziesz dumny, że się dzisiaj nie poddałeś. Nie sugerujemy się tekstami 'do 3razy sztuka' lub 'ja sprawdzam 5razy na wszelki wypadek' bo czasem może być już za późno, a nic nie da płacz nad rozlanym mlekiem. Zostaje wtedy bezsilność, dlatego zastanówmy się czasem kilka razy zanim podejmiemy jakąś decyzję. :))
" Będę się droczyć z losem, kłócić z Bogiem, awanturować z przeznaczeniem dopóki nie dostanę Ciebie"
Dawno jakoś nie pisałam ;// Brak czasu, ochoty, natchnienia..
Jak po świętach? Niby magiczny okres w ciągu roku, kiedy słyszymy wymuszone 'wzajemnie'. Gdzie wszyscy tak naprawdę mają cię w dupie! Mówią głupie 'wzajemnie' żeby nie było ci przykro.. niestety taka prawda.
Sylwester? Hmm.. moim zdaniem nie ma co świętować. Dzień przypadający raz do roku, dzień który ma otworzyć nowy rozdział w naszym życiu. A tak naprawdę dla większości jest to dobra okazja do napicia się. Fajnie jakby niektórzy zrozumieli w końcu, że są ważniejsze wartości w życiu. No niestety ich wybór. Zapominają o najważniejszych cechach, bo nie widzą nic prócz butelki z alkoholem.
"Kiedyś młodzież potrafiła się bawić lepiej bez alkoholu"
Są rzeczy, które dają nam radość inne zmartwienia, a jeszcze inne smutek. A co jeśli uświadomimy sobie któregoś dnia, że brakuje nam czegoś co już minęło.. Kiedyś to coś lub ktoś dawał nam tyle radości, a teraz siedząc przy gorącej herbacie uświadamiamy sobie jak pięknie było.. a teraz już nie mamy się do kogo zwrócić. Przyjaciel? Był za wszystko i pomimo wszystko, a teraz? Teraz już nie ma nic. Najgorszym uczuciem wtedy jest, gdy przypomina nam się, że to z naszej winy. Gdyby nie nasza głupota to mogłoby trwać do dziś.
"Z tobą mogę mówić swobodniej niż z kimkolwiek, bo nikt nie był przy mnie w ten sposób, w jaki ty jesteś z całą wiedzą o mnie, z taką świadomością, wbrew wszystkiemu i pomimo wszystko."
Pewnie jak wszyscy jesteście zdania, że ufa się tylko raz, bo jest jak z zapałką.. a co jeśli to działa w drugą stronę? Jak uświadomić drugiej osobie, że się zmieniliśmy? Jak dać do zrozumienia, że tym razem będzie inaczej, że może nam zaufać? Najciężej jest właśnie udowodnić naszą zmianę.
" Nie oceniaj mnie po przeszłości, nie żyję już w niej"
Uświadamiamy sobie dopiero wtedy jak bardzo ranimy drugą osobę, gdy sami dostaniemy takiego samego kopniaka od losu. Dopiero wtedy doceniamy to co straciliśmy.. dlaczego tak późno? Nie można od razu? Boli prawda? Nie dajesz rady, już chcesz skończyć, ale jedyną motywacją jest naprawienie tego, aby było jak dawniej.
"Dostajesz od Boga jedną osobę, która zastępuje ci wszystko, ale to wszystko nie jest w stanie zastąpić ci tej jednej osoby"
Dlaczego nie potrafimy być idealni chociaż wobec tych najważniejszych.. nawet ich musimy ranić. Co z nami nie tak? Przecież to oni dają nam radość, wsparcie i to wszystko co nam potrzebne, a my im się odwdzieczamy w postaci nie do trzymanych obietnic, niewłaściwych decyzji, kłamstw, okazji do zazdrości.. Znajdźmy przepis na idealne bezproblemowe życie, chociaż przy tych najlepszych. Bo właśnie jednym z najgorszych uczuć jest świadomość, że kiedyś mogliśmy pójść się przytulić i otrzymać wsparcie i zrozumienie, a teraz właśnie ta osoba przytula innego człowieka, który potrafi dać więcej radości niż my byliśmy w stanie.
"Co cię skaleczy, tym się lecz."
Czasem zaślepiają nas nieodpowiednie osoby, zachowania.. tylko, że przecież każdy ma własny rozum, a my zwalamy winę na innych. Trzeba czasem przyjąć cios na klatę, boli, ale za miesiąc będziesz dumny, że się dzisiaj nie poddałeś. Nie sugerujemy się tekstami 'do 3razy sztuka' lub 'ja sprawdzam 5razy na wszelki wypadek' bo czasem może być już za późno, a nic nie da płacz nad rozlanym mlekiem. Zostaje wtedy bezsilność, dlatego zastanówmy się czasem kilka razy zanim podejmiemy jakąś decyzję. :))
" Będę się droczyć z losem, kłócić z Bogiem, awanturować z przeznaczeniem dopóki nie dostanę Ciebie"
Subskrybuj:
Komentarze
(
Atom
)

