sobota, 16 maja 2015

Dlaczego???

Dlaczego tak się dzieje, że czasem już po prostu nie dajemy rady? Dlaczego kiedyś w końcu się poddajemy? Dlaczego? Myślami błądzę i odpowiedzi szukam.. Czy przyjaźń jest najważniejszą wartością w życiu człowieka? Wydaje mi się, że tak.. Tylko dlaczego są ludzie, którzy nie znają definicji słowa "przyjaźń"? Dlaczego zawsze znajdzie się ktoś kto wbije nam ten nóż w plecy? Echh.. Pocuż nam uczucia? Czy nie możemy być prostymi duszami bez uczuć? Tak by było chyba w życiu łatwiej, nie sądzicie? A co jeśli mamy przyjaciela od maluśkiego, idealna przyjaźń, bez kłótni, bez sporów.. coś pójdzie nie tak i w jednej chwili sypie się nasz cały świat.. Wyobrażacie sobie, że jest ktoś od x lat i nagle go nie ma.. Wyobrażacie sobie dalsze życie? Dalszą przyszłość? Co będzie dalej? Ja jakoś nie mogę sobie tego wszystkiego poukładać.. Nie da się przecież zapomnieć tylu lat w jeden dzień. Mówisz czas leczy rany tak? Może i leczy, ale blizny zostają na zawsze i co potem? Co dalej? Dlaczego wszystko w życiu przemija? Dlaczego nie możemy zachować czegoś na zawsze? Czemu życie jest takie okrutne i zawsze podłoży nam jakieś kłody pod nogi? Jak mamy żyć, żeby chodź raz było dobrze? Chyba nie ma przepisu na życie.. Ale dlaczego nikt nie zauważa naszych potrzeb i problemów.. Przychodzą tylko wtedy kiedy oni coś potrzebują.. a my? My już się nie liczymy, jesteśmy prostymi stworzeniami, my nie potrzebujemy przecież miłości, ciepła i bliskości.. Czy tak naprawdę uważacie? Każdy ma w sobie barierę zwaną "do momentu". A co jeśli się ją przekroczy? My ci delikatni jesteśmy najczęściej samotni? Dlaczego? To jest naszą domeną, wolimy trzymać się osobno, bo ludzie w "stadach" są słabi i boją się, że przegrają z nami. Też jesteście stabilni emocjonalnie jak szklanka wody trzymana przez staruszka z parkinsonem, tańczącego lambadę? Jak często przemywacie oczy łzami? U mnie zdarza się to aż za często. Dlaczego zawsze uciekamy się z problemami do łez? Dlaczego zawsze płaczemy cichutko, żeby nikt nie usłyszał? Dlaczego, gdy potrzebujemy pomocy, po prostu o nią nie poprosimy? Dlaczego tak komplikujemy sobie życie? Dlaczego wprost nie powiemy tego co chcielibyśmy wykrzyczeć całemu światu? Może dlatego, że nikogo to nie interesuje. Może dlatego, że boimy się, że nie zrozumieją nas choćby w najmniejszym stopniu... 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz